Homeopatia czy lanie wody?

Autorski esej o homeopatii

Najprostsza definicja homeopatii zakłada, że homeopatia jest to metoda leczenia niekonwencjonalnego, która polega na wielokrotnym rozcieńczaniu substancji wyjściowej. Główna założenie (łac. Similia similibus curentur) homeopatii polega na tym, że podobne leczy się podobnym, tak więc najczęściej trucizna, która wywołuje objawy choroby, również potrafi ją wyleczyć. Definicja homeopatii używana przez jej zwolennika Andrzeja Załęskiego jest natomiast następująca: „Homeopatia jest systemem leczniczym informacyjnym i bodźcowym. Dużo mniejsze znaczenie, a czasem żadne, ma ilość podawanego leku [1].” Może ona wydać się szczególnie interesująca, gdy przyjrzymy się dokładniej, jakiej wielkości rozcieńczenia homeopatyczne autor definicji miał na myśli.

Jak już wspomniałem, podczas wytwarzania leków homeopatycznych zachodzi wielokrotne rozcieńczanie substancji (tzw. potencjonowanie) – wymyślone przez twórcę homeopatii Samuela Hahnemana. Według koncepcji Hahnemana siła lecznicza środka zwiększa się wraz ze stopniem potencjonowania, zaś objawy niepożądane zmniejszają się. Bardziej obrazowo mówiąc, lek staje się tym silniejszy, im bardziej jest on rozcieńczony. Tak więc – paradoksalnie – wg teorii homeopatów im silniejszy specyfik, tym bardziej z ich punktu widzenia jest on bezwartościowy.

W homeopatii stosuje się 2 skale potencji (skale rozcieńczenia). Jest to skala setna (C lub CH) i dziesiętna (D). Rozcieńczenie setne hahnemanowskie – rozcieńczenie 1:100 – powstaje przez zmieszanie 1 części substancji podstawowej z 99 częściami rozpuszczalnika. Stanowi to pierwsze rozcieńczenie (setne), w skrócie 1 C (lub 1 CH). Jedna część tego pierwszego rozcieńczenia zmieszana z 99 częściami rozpuszczalnika to 2 C (lub 2 CH), czyli drugie rozcieńczenie (setne). Rozcieńczenia dziesiętne hahnemanowskie są to rozcieńczenia 1:10, czyli jedna część substancji podstawowej rozpuszczona w 9 częściach rozpuszczalnika, a pierwsze z nich oznaczane jest, jako 1 D, a więc pierwsze rozcieńczenie (dziesiętne); jedna część tego pierwszego rozcieńczenia zmieszana 9 częściami rozpuszczalnika to 2D, czyli drugie rozcieńczenie (dziesiętne).

Należy w tym miejscu dodać, że według prof. Jacka Tyczkowskiego podczas prób rozcieńczeń 100 C już po 12 rozcieńczeniach uzyskamy preparat zawierający mniej niż 1 cząsteczkę substancji wyjściowej.

Ciekawostką jest to, że inną skalę potencji opracował dr James Tyler Kent, zwolennik homeopatii który odkrył, że bardzo wysokie potencje skuteczne są w leczeniu schorzeń psychosomatycznych. Według jego skali, M oznacza 1000-krotne rozcieńczenie i wstrząsanie, XM – 10000-krotne, CM – 100000-krotne. Tak duże rozcieńczenia preparatów również są wykorzystywane przez homeopatów.

W niniejszej tabeli prezentuję tabelce stężenia przykładowych preparatów homeopatycznych, jakimi posługują się oni podczas procesów leczniczych:

Stężenie

Potencja

Stężenie

Potencja

1/10

D1

1/10-2

C1

1/10-2

D2

1/10-4

C2

1/10-3

D3

1/10-6

C3

1/10-6

D6

1/10-8

C4

1/10-9

D9

1/10-10

C5

1/10-12

D12

1/10-12

C6

1. Tabela przedstawiająca oznaczenia homeopatyczne i ich chemiczny stopień rozcieńczenia.
Przykładowym preparatem homeopatycznym, który stosuje się według Materi medica w rozcieńczeniu setnym 5C-15C jest Dioscorea Villosa (Pochrzyn) .

Kolejnym interesującym faktem jest to, że zwolennicy homeopatii usilnie starają się nadać jej status naukowości. Jednym z najbardziej wpływowych i zarazem kontrowersyjnych homeopatów był prof. Jacques Beneviste. Próbował on nadać homeopatii status dziedziny naukowej poprzez liczne badania, nad pamięcią wody. W Polsce również wydawane są książki tłumaczące zasady działania homeopatii. W publikacji Piotra Pałagina „Homeopatia, manifestacja archetypów” autor przedstawia działanie homeopatii na zasadzie licznych metafor i porównań leków homeopatycznych do słynnych ludzi oraz odnosząc się do mitologicznych bogów [3]. Dzięki tym posunięciom można odnieść wrażenie, że homeopatia istniała od dawna. Podobnie jak w książce „Homeopatia – ilustrowany przewodnik”, gdzie autorzy dopatrują się źródła lecznictwa homeopatycznego w ojcu medycyny konwencjonalnej Hipokratesie, który zakładał, że można leczyć ludzi dwiema metodami: przez podobieństwa i przeciwieństwa. Autorzy ponadto znajdują powiązania z Paracelsusem, potęgując w ten sposób wrażenie, że zarówno medycyna konwencjonalna, jak i alternatywna bazuje na tych samych podwalinach, mając wspólne korzenie.

Ciekawym i bardzo istotnym jest przekonanie, którymi kierują się homeopaci, jak Eugenia Choińska, która pomimo wiedzy naukowej na temat rozcieńczeń homeopatycznych i ich skuteczności kieruje się wysokim przeświadczeniem o skuteczności działania preparatów homeopatycznych. W swojej książce „Homeopatia praktyczna” pisze ona:

„Drugie rozcieńczenie – C2 – otrzymuje się przez mieszanie 1 części pierwszego rozcieńczenia (C1) z 99 częściami alkoholu. Tak więc rozcieńczenie C2 zawiera 1/10000 część leku podstawowego. Dalsze rozcieńczenia (potencje) wykonuje się podobnie aż do bardzo wysokich, z tym, że w rozcieńczeniu C11 i C12 nie stwierdza się już molekuł leku podstawowego, a mimo to leki te działają głęboko i skutecznie.”

Podobnego zdania jest P.C. Endler, który próbuje nadać status naukowy i dowieść skuteczności leczenia homeopatią poprzez liczne badania. Uważa on, że preparaty homeopatyczne powinny posiadać informację leczniczą. W swojej książce „Badania naukowe w homeopatii – raport z wyprawy” umieszcza nawet rysunek przedstawiający stężenie (dziesiętne) DH30 i w sposób obrazowy przedstawia, w jaki sposób informacja o objętości kropli może spowodować wyleczenie.

 Rycina 1. Schemat stężenia homeopatycznego w rozcieńczeniu DH30.

Ryc 1. Schemat stężenia homeopatycznego w rozcieńczeniu DH30.

Ciekawostką jest to, że dla porównania do stężenia dziesiętnego DH30 z setnym 30C prof. Robert L. Park – wybitn fizyk i zarazem dyr The American Physical Society, obliczył, że ponieważ najmniejszą ilością substancji w roztworze jest 1 cząsteczka, roztwór 30C musiałby mieć przynajmniej 1 cząsteczkę oryginalnej substancji rozpuszczoną w minimum 1.000.000.000.000. 000.000.000.000.000.000.000.000.000.000.000.000.000.000.000.000 cząsteczkach wody. Wymagałoby to pojemnika ponad 30.000.000.000 razy większego od Ziemi!

Chciałbym dodać, że twórca homeopatii Samuel Hahneman nie znał liczby Avogadra. Tak więc nie wiedział, do jakiego stopnia można rozcieńczyć substancje, tak aby można było znaleźć w niej jakąkolwiek cząsteczkę substancji wyjściowej.

Preparat homeopatyczny reklamowany ostatnio często w telewizji pod nazwą Oscillococcinum oznaczony jest jako 200K (jak w załączniku), co oznacza rozcieńczenie 1:10400. Jednakże wg współczesnych oszacowań liczba atomów we wszechświecie wynosi około 1080. Oznacza to, że liczba atomów we Wszechświecie jest znacząco zbyt mała (ponad 10300 razy zbyt mała), by uzyskać wymienione stężenie, jeśli mamy do czynienia z co najmniej 1 cząsteczką substancji aktywnej. Podane stężenie nie jest więc faktycznym stężeniem, a jedynie wskazaniem, że procedura rozcieńczania 1: 100 została przeprowadzona 200 razy.

Interesującym jest również sposób, w jaki została napisana ulotka leku Oscillococcinum. W zasadniczej formie nie różni się zbytnio od ulotek dołączanych do leków medycyny konwencjonalnej. Szczególnie ciekawe jest określenie działań niepożądanych „Jak każdy lek, Oscillococcinum granulki, może powodować działania niepożądane, chociaż nie u każdego one wystąpią”. W jakim celu homeopaci piszą, że mogą wystąpić jakieś skutki uboczne skoro homeopatia promuje się na medycynę absolutnie bezpieczną? Dlaczego na ulotce została zawarta taka niekonsekwentna informacja do treści reklamowanego preparatu? Chciałbym dodać, że reklama emitowana w telewizji od początku 2008r. została wycofana pod koniec 2008r. na wniosek zespołu orzekającego Rady Etyki Reklamy. Zespół orzekający, kierując się sprzecznością jej treści z art. 8 Kodeksu Etyki Reklamy, który zobowiązuje reklamę do tego, żeby nie mogła ona nadużywać zaufania odbiorcy ani też wykorzystywać jego braku doświadczenia lub wiedzy, postanowił zaprzestać emitowania reklamy, orzekając tym samym, że niedopuszczalne było ,żeby reklama mogła zawierać w swojej treści stwierdzenie że „skutecznie radzi sobie z grypą”, ponieważ nie została ona pozytywnie zweryfikowana naukowo.

Jak podają źródła naukowe skuteczność preparatów homeopatycznych, w tym Oscillococcinum w leczeniu grypy i infekcji grypopochodnych nie została potwierdzona ze względów metodologicznych.

Leki homeopatyczne są rutynowo przepisywane przez lekarzy w wielu regionach świata. Krytycy często tłumaczą to zjawisko w kategoriach socjologicznych, powołując się na wyniki badań British Medical Journal, według których pacjenci zdecydowanie niżej oceniali lekarzy nieprzepisujących leków podczas wizyt – nawet, jeśli z obiektywnych względów medycznych, leki były całkowicie zbyteczne.

Jako największe zagrożenie ze strony homeopatii i podobnych gałęzi medycyny alternatywnej, uznawane jest ryzyko odwodzenia pacjenta od konwencjonalnych terapii, zwłaszcza w przypadku chorób nowotworowych.

Skuteczność homeopatii bywała przedmiotem sporów sądowych. W sprawie, która zakończyła się w Polsce w 2008 roku wytoczonej z oskarżenia Izby Gospodarczej Farmacja Polska sąd przyznał rację oskarżonemu prof. zw. dr hab. med. Andrzejowi Gregosiewiczowi, który w publikacjach prasowych kwestionował skuteczność leków homeopatycznych. Warto wspomnieć o tym, że Naczelna Rada Lekarska negatywnie oceniła stosowanie homeopatii przez lekarzy i lekarzy dentystów, powołując się na art. 57 Kodeksu Etyki Lekarskiej, który mówi: „Lekarz nie może posługiwać się metoda­mi uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościo­we lub niezweryfikowanymi naukowo. Nie może także współdziałać z osobami zajmu­jącymi się leczeniem, a nieposiadającymi do tego uprawnień”.

Jednym z interesujących procesów sądowych wytoczonych w 2009r. przed Okręgowym Sądem Lekarskim w Poznaniu przez Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej, był proces przeciw Janowi Baranowskiemu,  stosującemu leczenie homeopatyczne. Lekarz jednak został uniewinniony z zarzutów, ponieważ wg sądu nikomu nie zaszkodził.

Często dochodzi do precedensu badań metodologicznych, gdyż jeśli w badaniach naukowych homeopatia zostanie zweryfikowana negatywnie, to homeopaci często zarzucają błędy metodologiczne testom, które nie uwzględniają holistycznego podejścia homeopaty do pacjenta. Tak samo, jak w przypadku badań opartych o porównanie działania preparatu rozcieńczonego pyłku Galphimia  wobec placebo, pośród grupy 164 chorych leczonych (metoda podwójnie ślepej próby), przez 5 tygodni, wykazano brak efektów działania pyłku Galphimia. Często homeopaci opierają się również w twierdzeniach o skuteczności ich metody leczenia o badania, które były przeprowadzane przez firmy homeopatyczne, takie jak Heel czy Boiron.

BIBLIOGRAFIA

  1. Polacy o homeopatii – sondaż OBOP, [dostęp: 12.02.2010] Medycyna praktyczna, 2006, http://www.mp.pl/kurier/index.php?aid=30278&_tc=DD01FE590B194287A66C6A1FB807C029
  2. Placebo, [dostęp: 30.03.2010] http://pl.wikipedia.org/wiki/Placebo
  3. Homeopatia, [dostęp: 15.04.2010] http://pl.wikipedia.org/wiki/Homeopatia
  4. Jerzy Jagodziński , Promocja zdrowia w mediach audiowizualnych – stan faktyczny , Warszawa, 1998, [dostęp:06.04.2010] , załącznik – (spr1998_zal_konferencje.pdf – 844 KB) ZAŁĄCZNIK do Sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z rocznego okresu działalności, Warszawa, 1998, http://www.krrit.gov.pl/bip/KRRiT/Sprawozdania/Sprawozdaniazlat19991994/tabid/283/Default.aspx
  5. Homeopatia w krajach Unii Europejskiej, Joanna Koniorczyk,[dostęp: 18.04.2010] http://www.homeoterapia.pl/kursy/homeopatia_ue.htm
  6. Homeopatia: medycyna czy szarlataneria?, 2010, [dostęp: 12.04.2010] http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,Homeopatia-medycyna-czy-szarlataneria,wid,12152922,wiadomosc.html?ticaid=1a05d
  7. http://www.radareklamy.org/img_in/UCHWALY/2008/Uchwala_ZO1108_28.02.08_Boiron [dostęp: 12 maja 2005] http://www.youtube.com/watch?v=JYb-lXzrHsE
  8. Choroby układu krążenia [dostęp: 14.01.2010] http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_układu_krążenia
  9. Akupunktura równie skuteczna, co placebo, [dostęp: 15.01.2010] http://www.dziennik.pl/nauka/article300896/Akupunktura_rownie_skuteczna_co_placebo.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *